| Prezydent Lech Kaczyński zginął w katastrofie samolotu w Smoleńsku |
Nikt z pasażerów prezydenckiego samolotu, który rozbił się w rosyjskim Smoleńsku nie przeżył katastrofy, do której doszło, gdy maszyna podchodziła do lądowania - poinformował gubernator obwodu smoleńskiego. Na pokładzie był prezydent Lech Kaczyński z małżonką oraz najważniejsze osoby w państwie.-Rosyjskie władze podają, że nikt nie z pasażerów nie przeżył. Przedstawiciel rosyjskiego ministerstwa spraw nadzwyczajnych Siergiej Anufriew mówi, że zginęło ok. 132 osób.- Na jego pokładzie mogły zginąć najważniejsze osoby w państwie, w tym prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią Kaczyńską. Najprawdopodobniej nikt nie przeżył katastrofy prezydenckiego samolotu - poinformował rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. W resorcie organizuje się sztab kryzysowy. Uczestnicy uroczystości katyńskich modlą się za dusze ofiar.
Premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Wszyscy ministrowie są w drodze do Warszawy. Do Warszawy jedzie także marszałek sejmu Bronisław Komorowski, który według konstytucji przejmuje władzę w państwie. Katastrofa wydarzyła się o godz. 8.56. Według władz Smoleńska na razie nie odnaleziono "czarnych skrzynek" prezydenckiego Tupolewa. Według informacji z Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego, na pokładzie samolotu było 130 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński z żoną. Ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych podało wcześniej, że zginęło 87 osób. - Na miejscu katastrofy pracują śledczy. Trwa ustalanie liczby zabitych i poszkodowanych - powiedział przedstawiciel prokuratury. Ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych Rosji poinformowało, że samolot rozbił się w odległości 300-400 metrów od pasa startowego lotniska. Według naocznego świadka, na którego powołuje się agencja ITAR-TASS, w wyniku silnego uderzenia oderwał się ogon samolotu. Według informacji TVN24 samolot wykonał cztery podejścia do lądowania. |
|
|


